2 Rozdział (Wiatmy w Akatsuki) 2/2

- Przepraszam że wam przerwę rybeńki ale czas minął!
Higashi padła na kolana i intensywnie się leczyła. Trudno było jej zatrzymać wewnętrzny krwotok.
- Mam pytanie! - krzyknęła
- Jakie? - Zapytał Kisame i Pain jednocześnie.
- Mogę tamtego zboczonego skurwiela zostawić pod ziemią?!
Nagle spod ziemi wydobywały się jakieś krzyki które miały najwyraźniej oznaczać sprzeciw.
- No chyba nie wzmocniło by to twoich relacji z nim - powiedział szef. - No to witamy w Akatsuki!
Dziewczyna anulowała pieczęć a Hidan wydostał się spod ziemi.
- Nie odzyskam mojej krwi przez ten zaszczyt ale niech będzie. Jezu...
- Nie przy mnie dobrze?! - krzyknął Hidan.
- Spierdalaj Hidan! - powiedziała słodkim głosikiem.
- Ty go lepiej tak nie podniecaj - powiedział Kakuzy który przyszedł po Hidana.
- I tak będzie moja.
- Szefie morze pójdziecie z Konan pokazać im pokoje i dacie im stroje. Ja muszę z kimś porozmawiać - Zaproponował pół rekin i spojżał groźnie na Hidana.
- Racja. Kaidou, Higashi chodźcie - Powiedziała Konan.
Weszli do ich bazy.
- Każde z was dostanie własny pokój który możecie udekorować jak chcecie. 
- Własnie apropos waszych pierścieni wybierzcie sobie kolory - powiedział rudzielec.
- Pomarańcz - powiedział Kaidou.
- Turkus - powiedziała Higashi.


Pokój Higashi był całkiem duży. 




Poza tym co widnieje na zdjęciu jest jeszcze duża szafa i biurko. Szafa na ubrania była koło drzwi czyli po naszej prawej patrząc na fotografie a biurko po naszej lewej. Nad nim wisiało pełno pustych ramek na zdjęcia. Higashi postanowiła że zrobi sobie zdjęcia z każdym członkiem Akatsuki i uzupełni je.

Pokój Kaidou był średniej wielkości, nie miał co prawda łózka, ale kanapę narożnik. Obok jej znajdowała się szafa również narożna, w której znajdowały się ubranie shinobi z Akatsuki i płaszcz ów organizacji. Po obu stronach drzwi znajdowały się puste doniczki, jednak Kaidou postanowił zasadzić w nich bambusa. Naprzeciw znajdowało się okno, a pod nim biórko. Na przeciwko szafy znajdowała się szafka tzw. 3x3 tj. szafka w kształcie kwadratu z dziewięcioma okienkami, z drzwiczek zbudowany był x. Tuż obok stała komoda. Kaidou rozpakował rzeczy i postanowił się przespać do rana.


***

Przed wyjściem z pokoju Kaidou ubrał się w swój strój jounina, a nie shinobi z Akatsuki, ale jednak założył płaszcz, wziął wersję z bez wysokiego kołnieża i był w stanie używać swojego kaptura ze stroju z Kumogakure. Natomiast Higashi nie mogła się zdecydować.

W końcu wybrała ten z miętową bluzką i krótkimi czarnymi spodniami. Na to narzuciła płaszcz Akatsuki i przewiązała go czarnym bandażem tak jak w jej czerwonej bluzie z długimi rękawami.

Oboje bohaterowie ruszyli z rana do salonu, by spotkać nowych kompanów. Na miejscu prosili by wszyscy się przedstawili...
Pein z Amegakure
Pain -Tendo- by alxnarutoall
Konan z Amegakure
Konan by alxnarutoall
Uchiha Itachi z Konohagakure
Itachi Uchiha by alxnarutoall
Hoshigaki Kisame z Kirigakure
Kisame Hoshigaki by alxnarutoall
Deidara z Iwagakure
Deidara by alxnarutoall
Sasori z Sunagakure
Sasori by alxnarutoall
Hidan z Yugakure
Hidan -Curse Mode- by alxnarutoall
Kakuzu z Takigakure
Kakuzu by alxnarutoall
Zetsu
Zetsu by alxnarutoall
- Aha - powiedzieli w tym samym momencie "brat i siostra"
- Czy ja dobrze widzę? - zapytała Higashi. - Czy to barek z alkoholem?!
- Tak - opowiedział Zetsu.
- ^^ - podnieciła się Higashi
W tym momencie Kakuzu, Hidan i Kisame, gdzieś zniknęli. Jednak nie przykuwało to niczyjej uwagi, bardziej uwagę przyciągało nagłe pojawienie jakiegoś dymu. Wtem Higashi spojrzała na "brata" ze złością.
- Co? Ja se tylko pale papierosa - powiedział Kaidou.
Higashi zaczęła grzebać wśród alkoholu i znalazła sake. Wzięła filiżankę i zaczęła pić. Wszyscy poszli w jej ślady, no poza Kaidou.
- Nie pijesz z nami? - zapytał Deidara.
- Ja nie piję - odparł Kaidou.
Po parunastu rundkach wszyscy poza Higashi byli upici. Nagle Kaidou zauważył nieobecność Kakuzu, Hidana i Kisame.
- Higashi, twój wybranek serca zniknął - powiedział do "siostry"
- Jak to? - zapytała jak gdyby samą siebie i poszła ich szukać.
Kiedy przechodziła koło pokoju Kisame usłyszała jak o czymś gadają, postanowiła podsłuchać.
- Weź przestań pierdolić! Od kiedy interesujesz się dziewczynami? Czy ty przypadkiem nie mówiłeś kiedyś że masz je gdzieś?!
- Skończyłem temat Hidan. Tylko jej włos z głowy spadnie a skończysz w brzuchu mojego rekina. Ona jest z mojej wioski... i musze jej pilnować. 
- Czemu niby mam się do niej nie zbliżać? Podoba mi się to nie zrobię jej krzywdy!
- Hidan koniec tematu.
- Kisame, skoro ci tak na tym zależy by była bezpieczna, to czemu nie powiedziałeś jej że jest tu tylko po to by wskrzesić Yahiko?! 
- Nie, nie ma nawet takiej opcji! - krzyczał Kisame. - Co powinienem do niej podejść i powiedzieć, "cześć, zwerbujemy cie do Akatsuki, abyś ożywiła nam zmarłego lidera"?!
- Co?! - powiedział szeptem Higashi i zaczęła płakać i biec przed siebie. W końcu wpadła na Kaidou, ale kiedy go zobaczyła zaraz skręciła i biegła dalej, aż w końcu zamknęła się w pokoju, do którego nie powinna wchodzić...


Kiedy Higashi wbiegła na Kaidou płacząc i uciekła, coś w niego wstąpiło. Pobiegł w stronę, z której pobiegła i wpadł z całej pary wywalając drzwi z zawiasów.
- Kurwy, wy jebane co żeście zrobili Higashi, do cholery - powiedział Kaidou.
- Co? My nic nie zrobiliśmy! - powiedział Hidan.
- To czemu do kurwy nędzy przed chwilą biegła stąd płacząc.
- Co? – zapytał Kisame.
- To co słyszeliście, a teraz mówcie co jej zrobiliście, albo wam wszystkim poodcinam chuje – zagroził Kaidou.
- Dobra, dobra wyjaśnię wszystko – powiedział Kakuzu.
- Nie! Nie wydamy sekretu naszej organizacji! – zaprotestował Hidan.
- Weź lepiej odpuść Hidan – powiedział Kisame.
- Ja się tym zajmę – powiedział Kaidou.
Spojrzał najpierw na Hidana z jednym okiem szeroko otwartym, a drugim przymkniętym i uśmiechem szaleńca. W Hidana oczach zaczął pojawiać się strach. Kaidou zaśmiał się jeszcze szaleńczo i po sekundzie Hidan był kilka stóp nad ziemią trzymany za szyję przez Kaidou, który przytulił Jashimistę do ściany. Kaidou począł absorbować jego chakrę.
- Jak już ci zabiorę cała chakrę to odetnę ci chuja ty kurwo! – powiedział Kaidou.
- Nie!... Proszę!... Powiem… Wszystko… - wydukał ledwo mogąc oddychać.
- To chciałem usłyszeć, ty sukinsynu! Teraz śpiewaj! – powiedział Kaidou.
- Więc, zwerbowaliśmy was, by ona ożywiła naszego zmarłego Lidera i prawdopodobnie podsłuchała.
- Co?! CO?! CO DO KURWY NĘDZY! – krzyczał Kaidou. – Dzisiaj cholerne Akatsuki przestanie istnieć do choley wraz ze swoimi chujowymi poddanymi.
- Czemu on nadal jest wkurwiony? – Kisame zapytał szeptem Kakuzu.
- Słyszałem, chuje jebane! – powiedział Kaidou. – Nawet nie wiecie przez co ona do Cholery jasnej musiała prezchodzić!
- C-co? – zapytał wystrachany
- Pierdoleńcy wy głupi! Ona musiała do chuja świętego uciekać ze swojej pieprzonej wioski, bo pieprzone władze chciały wykorzystać jej moce do swoich pierdolniętych zelów! I W DODATKU DO KURWY JASNEJ JEJ RODZICE POMOGLI JEJ ZWIAĆ CENĄ PIERDOLONEGO WŁASNEGO ŻYCIA! A TERAZ JESZCZE WY CHCECIE JĄ WYKORZYSTAĆ MIJIME-SA O OKASU!!
- A-aha i c-co te-teraz z na-nami bę-bedzie? – zapytał ciągle przerażony Hidan.
- IDZIECIE ZE MNĄ, MUSZĘ SOBIE O TYM POGADAC Z PEINEM!

- To będzie problem – szepnął do siebie Kakuzu.

Higashi zamknęła się w pokoju do którego nie powinna wchodzić.
-  Nie wierze... po prostu nie wierze - powiedziała do siebie i usiadła przy drzwiach.
Płakała i bluźniła pod nosem by wyładować smutek i złość.
- Po co tu przyszłaś? - powiedział obcy jej głos na drugim końcu pokoju.
- Hmm? Myślałam że jestem tu sama - powiedziała do siebie.
- Czemu płaczesz? - zapytał.
- Zacznijmy od tego kim ty w ogolę jesteś?
- Hmm... jestem Nagato, prawdziwy Pein.
- Fajnie... mam to gdzieś bo i tak stąd odchodzę - powiedziała i wstała.
- Zaczekaj! jak to odchodzisz?
- Dowiedziałam się po co tu jestem... nie zgadzam się na to.
- Musisz zostać. Długo z Konan poszukiwaliśmy cie by nasz przyjaciel wrócił do życia. Kiedy dowiedzieliśmy się że istnieje ktoś taki jak ty mieliśmy nadzieje że nam pomożesz.
- Nie! Nie będe zakłócać porządku jaki wyznaczyła przyroda!
- Co ci szkodzi ten jeden raz?
- Nie znam was i nie znam waszych zamiarów. Chcecie mnie wykorzystać tak jak oni...
- Proszę... chcemy zaprowadzić pokój ale potrzebuje przy tym mojego przyjaciela.
- Nie ma takiej opcji... może gdybyście mi wcześniej powiedzieli prawdę ale teraz. 
- No jasne... nie znasz bólu jaki musieliśmy znosić. Jesteś tylko dzieciakiem które miało dużo szczęścia i otrzymało dar!
- Gówno wiesz! Nic o mnie nie wiecie...- jęknęła i z płaczem padła na kolana - Nie wiesz przez co przechodziłam. To nie jest dar ale przekleństwo! W wieku 15 lat wioska chciała mnie wykorzystać do eksperymentów! Moi rodzice zginęli by mnie bronić,... błąkałam się samotnie by przetrwać aż do czasu poznania Kaidou. 
Nagato obserwował ją i po jego policzku spłynęła samotna łza.
- Jednak coś wiesz o życiu.
- Jest niesprawiedliwe - powiedziała i spojrzała na niego.
Higashi dopiero w mroku dojrzała jak jego ciało jest wykończone. Wstała i powoli zaczęła się do niego zbliżać. On również posiadał rinegana. Okrążyła go raz i postanowiła wyleczyć jego ciało.



- Skoro twierdzisz że też dużo przeszedłeś opowiedz mi a ja zajmę się trochę twoim zdrowiem.
- Co?
Stanęła za nim i położyła dłoń na jego karku. W okuł nich pojawiła się ta sama aura co wcześniej przy wskrzeszaniu sarenki. 
- W porządku - stwierdził.
Nagato opowiedział historie swojego życia. Jego rodzice zginęli na wojnie kiedy był dzieckiem a przyjaciel Yahiko poświęcił się w obronie Konan podczas kiedy byli już dorośli i założyli Akatsuki.
- Yhmm. Wiesz... mogę pomóc pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Pozwolicie nam zostać w Akatsuki - Powiedziała z myślą o swoim kuzynie i kuzynie Kaidou.
- Hm... dobrze. Mam pytanie.
- Tak?
- Czemu podczas pieczętowania Hidana użyłaś pieczęci Uzumaki?
- Mimo ze ich wioska zniknęła z powierzchni ziemi nadal można uczyć się ich technik.
- Ta.
Higashi nagle użyła dużego strumienia chakry i jego krztałt ciała wrucił do normy.
- Jak?! - krzyknął.
- Mam pytanie? Mogę skrócić te pręty z twoich pleców? Lub się ich pozbyć?
- Hmmm. Skrócić.
I tak zrobiła przecinając je dłonią z chakrą.
- Teraz będziesz mógł wyjść i wyglądać jak człowiek a nie jak zombie.
- Hah, dzięki.
- Co do Yahiko to potrzebuje duszy zamiennej. Najlepiej przestępcy bym nie miała wyrzutów. A ciało zostawione w waszej opiece.
- Po co ci dusza zamienna?
- Nie potrafię bez duszy zamiennej wskrzeszać ludzi którzy już nie żyją od wielu lat.
- Ok... Kurwa!
- Co jest?!
- Twój brat robi rozróbę w salonie.
- To trochę moja wina...
- Biegniemy tam!
Znalezione obrazy dla zapytania pein tendo- Ubierz się najpierw co?!
- ... Racja.

W tym samym czasie w salonie. Drzwi wypadają z zawiasów ponownie przez Kaidou.
- Co ty robisz?! - zapytała Konan.
- WY KURWY! Zajebię was za chęć wykorzystania mocy Higashi!
- Co? Ona właśnie ze mną i rozmawiała i się zgodziła - zapytał Pein.
- ZNAM WASZ PIEPRZONY PLAN! ONA BY SIĘ NIGDY NIE ZGODZIŁA I NIE ROZMAWIAŁA Z TOBĄ! TO KONIEC CHUJE! FAKKU!
- Oj... - powiedział Deidara. - Chyba jest lekko wkurwiony.
- Styl Ognia: Technika Siarczanego Dymu - Kaidou użył techniki, która wymaga papierosa w buzi, ponieważ dym papierosowy po wyjściu w atmosferę zamienia się w kulisty kształt i w siarkę. W takiej kuli zamknął Peina, któremu została tak ręka i część brzucha oraz klatki piersiowej. Następnie Kaidou rzucił nie dopalonym poprzednim papierosem w chmurę i bum! Poturbował część ciała Tendoo.
- Stop! Kaidou przestań! - do pokoju wbiegła Higashi, a za nią Nagato.
- Higashi? Nic ci nie jest, nic ci nie zrobili? - zapytał starszy z "rodzeństwa".
- Nie, nic mi nie jest, ale nie musisz z nimi walczyć, zgodziłam się ożywić Yahiko.
- Hmmm... A ten czerwono rudy to kto?
- To jest Nagato, czyli prawdziwy Pein. Używał on ciał, ponieważ był w ciężkim stanie zdrowotnym z którego go uzdrowiłam...
- Hmm... No dobrze, w takim razie nie muszę już kastrowac wszystkich z Akatsuki.
- Co?! - przestraszyli się wszyscy chłopcy z Akatsuki.
- Jest, ciągle będę mógł ją zgwałcić - ucieszył się Hidan.
- Hidan tylko spróbuj, a... - nie dokończył Kaidou i zrobił taką minę jak poprzednio.
Hidan schował się za Kakuzu.
- Dobra, teraz potrzebuję, zamiennika, ciała Yahiko i jakiegoś miejsca na ciało i zamiennik, najlepiej łóżek.
- Załatwić mi tu jakiegoś więźnia! - wykrzyczał Nagato do pachołków, a następnie powiedział do Kaidou, Higashi i Konan. - A my idziemy do skrzydła szpitalnego, tam będzie najlepiej.
- Czekaj, a co z ciałem? - zapytała Higashi.
- Tendoo, czyli to ciało - wskazał na ciało Yahiko/Tendoo/głównej ścieżki Peina - jest zrobione z ciała Yahiko.
Wszyscy teraz przenieśli się na skrzydło szpitalne i w pokoju zostali tylko: Konan, Kaidou, Higashi, Nagato, więzień i Yahiko............
Autorzy:

Tamashi(Natalka),
Shade(Bartek).
Korekta:
Shade(Bartek).

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

3 Rozdział (Rudy Kociak/Rybeńka) 2/4 ( ͡° ͜ʖ ͡°) [Minka oznaczająca 18+]